Marsz Wolnych Konopi w Lodzi 29. IX. 12 r.

Opublikowano 4 października, 2012

Był.

A jakże.

 

 

Z enigmatyczną, zamaskowaną, temperamentną istotą przodzianą w/g najnowszych trendów mody propagowanych przez ikonę stylu Kasię Tusk – w takie białe coś, która ukradła całe szoł koncentrując na sobie uwagę. (Pozdrówka dla konopnej Białej Damy !)

 

 

Z obstawą Policji i panami w takim małym, niebieskim samochodziku, którzy przez otwarte szyby nagrywali … przechodniów głupio lampiących się na maszerujących.

 

Wielu maszerujących nie było – złośliwi mówią, że 150 osób, życzliwi, że 300, zdaniem naszym cirke ebałt 200.

Żeśmy się haniebnie spóźnili z przyczyn od nas niezależnych i stanowiących siłę wyższą i goniliśmy marsz, aleśmy nie dogonili, tylko marsz nas dogonił wracając, gdy zziajani, zdyszani, upoceni kucaliśmy na chodniku pod Manufakturą jęcząc z powodu bolesnej kolki. Za to mieliśmy czas przełamując grymasy bólu pouśmiechać się do kamerki panów z niebieskiego autka. Lans i dobry look ponad wszystko ! Choćby i tylko w tajnych materiałach operacyjnych łódzkiej Policji.

Ludzie ! To miał być MARSZ a nie maraton !

No rozu, rozu wszystko, weekend, czas się odurzyć, spieszyło Wam się odwalić tą robotę, ale na miły Bóg !!! Tajniaki z niebieskiego za Wami nie nadążali !

Mieliśmy nadzieję, że poobserwujemy paraliż  Łodzi przez nobliwy i kontemplujący marsz łódzkich odbudowicieli Polski konopnej – a trafiliśmy na wyścigi. Macie kondychę że ja pi-tu.

Kurna wolniej na przyszłość ! Bo jak tak pędzicie to chujowe foty wychodzą.

Sami popatrzcie.

 

after party:

Po after party na Placu Wolności – otrzymaliśmy zaproszenie do klubu Muzeum Fabryki Manufaktura na urodziny NTK.

http://www.facebook.com/EudezetSkillz7thAnniversary

Dzięks jeszcze raz i jeszcze raz WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO !

100 lat Wam nie życzymy, bo w tym kraju to wręcz groźba karalna takie życzenie.

Impreza była … aaaach … NTK – bomba ! Metrowy – jak zwykle – sceniczne zwierzę dało super koncert. Cała 3oda krów – liżemy Wam kolana ! Nawet bez śmietany !

Zakochaliśmy się w Sound Busters.Normalnie klaskaniem mając obrzękłe prawice.

Wszystkich, którzy zdobywali w trakcie imprezy nasze serca i opanowywali mózgi -  nie wymienimy, gdyż czemuś mamy jakoweś luki pamięciowe. Ale nie było ani jednego składu, który dałby siarę i poziom koncertów był zajebisty !  Żałujcie – kto nie był.

 

A tu na dole w linku lepsze foty wykonane przez osoby, które miały siłę za Wami galopować !

mmŁódź

 

Ada

Komentarz