gdzie dwoch sie bije we mgle

Opublikowano 22 października, 2012

Gdzie dwóch się bije we mgle…

Część środowisk lewicowych związanych głównie z antyfaszystowską Antifą planuje rozróby podczas demonstracji z okazji 11 listopada – ustaliła „Rzeczpospolita” – podaje Onet.pl

Według dzienników, środowiska lewicowe, wbrew zapowiedziom o pokojowej demonstracji, planują blokować przemarsze prawicy i narodowców 11 listopada. Burda Narodowa 2012 gwarantowana. Na sztandarach spłoną kolejno – Minister Spraw Wewnętrznych, Wojewoda Mazowiecki, Prezydentka Warszawy i pracownicy jej biur, Komendant Rejonowy Policji…

Gdzieś w ubiegłym roku, podczas demonstracji z okazji 11 listopada na ulicach Warszawy doszło do burd. Chuligani związani z środowiskami antyfaszystowskimi i narodowymi starli się w samym centrum miasta, niszcząc okoliczne sklepy i samochód ekipy telewizyjnej. Przy okazji, jakiś policjant po cywilu brutalnie pobił jednego z uczestników prawdopodobnie szukającego dymu… film pokazał się w necie, policjant usłyszał zarzuty w związku z czym aż się rozchorował.

Minister Spraw Wewnętrznych Jacek Cichocki, nasz zuch odpowiedzialny za bezpieczeństwo wewnętrzne, w latach 1992-2008 ekspert ds. konfliktów zbrojnych i problemów etnicznych w krajach b. ZSRR – toć bolszewik z krwi i kości! Tylko on mógł zawezwać lewacką Antifę…

Idzie marsz. Z jednej strony obrońcy życia. Piewcy niepodległości i chrześcijaństwa, z polską flagą i polskim godłem na piersi; część w kominiarkach oraz lekkich butach gwarantujących skoczność w starciu i przyczepność podczas ucieczki, doskonale przylegających do dresu. Słowem – Patrioci z krwi i kości.

Z drugiej strony lewactwo – wyznawcy cywilizacji pedałów, narkotyków, aborcji, dezercji, pokoju i ateizmu, z figurą Matki Boskiej Waśniewskiej na koniu, zwiastującej zgorszenie, narkomanię, kłamstwo i nieporządek w każdej dziedzinie życia społecznego.

Ci z prawej – zdaniem tych z lewej – „wykrzykują hasła faszystowskie i nazistowskie („Polska dla Polaków”, „Żydzi do gazu, najlepiej od razu”). Obraża to nie tylko wyznawców innych niż katolicka religii, cudzoziemców mieszkających w Polsce na stałe lub tymczasowo, uchodźców, ale także Polaków, którzy mają inny niż biały kolor skóry, zagraniczne pochodzenie. Obraża to też wszystkich obywateli tego kraju, którzy nie popierają skrajnego nacjonalizmu, kryjącego się pod postawą patriotyczną.”
http://cia.media.pl/warszawa_11_listopada_demonstracja_antyfaszystowska

Ci z lewej – jako środowiska dewiacyjne zdaniem tych z prawej – żądając penalizacji symboli „zakaz pedałowania” („ograniczając się jedynie do przypomnienia postanowienia Trybunału Konstytucyjnego z dn. 6.04.2011 sygn. Pp 1/10, który symboli tych za przestępcze NIE UZNAŁ”) promują homoseksualizm, poddaństwo Brukseli, a swój „antyfaszyzm” traktują jako remedium na problemy z prawem, tudzież patent na to, żeby się najebanym „jak stodoła w Jedwabnem” dostać do dyskoteki.
http://www.nop.org.pl/2011/05/09/antyfaszyzm-jako-remedium-na-problemy-z-prawem/

Czym te grupy nawzajem sobie wadzą? Tak z definicji…

> NOP – organizatorzy Marszu Niepodległości deklarują /www.nop.org.pl/zasady-ideowe-nacjonalizmu/:

Prawy porządek chrześcijańskiego miłosierdzia nie zabrania prawowitej miłości Ojczyzny, ani nacjonalizmu; przeciwnie, kontroluje on go, uświęca i ożywia. Pius XI – „Caritate Christi Compulsi” (…)
3. CZŁOWIEK, stworzony na podobieństwo Boga, wyposażony został przez Niego w nienaruszalne – równe dla wszystkich – prawo naturalne. Z prawa naturalnego wynikają cztery podstawowe prawa człowieka:
a/ prawo do życia – pojętego jako życie biologiczne oraz jako realizacja praw pozostałych;
b/ prawo do wolności – czyli do czynienia tego, co nie jest sprzeczne z prawem naturalnym; (…)
6. Żyjąc we wspólnocie człowiek ma obowiązek przestrzegania praw innych ludzi. (…)

- Brzmi rozsądnie. Tolerancyjnie. Oczywiście, że wszystko ma swoje granice i nikt nie twierdzi, że wyglądają i zachowują się jak faszyści, a niejeden z nich to zwykły zadymiarz, ale skoro potrafią zgłosić marsz – chyba mają prawo. Tego, że ruch faszyzuje życie społeczne na każdym kroku nie warto poddawać w polemikę, bo jaki koń jest – każdy widzi.

> Antifa – pozbawiona struktur inicjatywa „antyfaszystowska” / http://antifa.bzzz.net/koncepcja-walki /:

Koncepcja walki – zwalczanie faszyzmu we wszelkiej postaci i we wszystkich dziedzinach życia – punkt bardzo jasny.
Czy są to nazi skinheadzi, „elita” z Blood&Honour, polscy faszyści w stylu NOP czy ONR, prawicowe szumowiny z Młodzieży Wszechpolskiej, poganie z „Niklota” czy też innego rodzaju skrajnie prawicowe, homofobiczne lub rasistowskie grupy – wszyscy oni są wrogami, wszyscy oni są celem.

- Brzmi jak jakaś deklaracja bolszewicka. Internetowe wezwanie do walki, które prawdziwych ulicznych watażków – tak z prawa jak z lewa – może co najwyżej odrobinę rozśmieszyć.

o h… Wam wszystkim chodzi ??!!

Postawcie się w sytuacji ministra Cichockiego! W roli komendanta KRP 1 Warszawa! W roli Pani Prezydentki Warszawy. Jak znów rozpierdolicie miasto stołeczne, rząd znów będzie miał temat zastępczy, policja poprawi statystykę zatrzymań, Katarzyna W. znów będzie mogła rozebrać się dla SuperEkspresu, a za rok gówno wam znów pozwolą zorganizować w Warszawie, bo mgła ograniczy widoczność do 50 m i kamery miejskiego monitoringu nie będą mogły rejestrować zajść. Po to zmieniali ustawę…

Ta mgła to przecież hit sezonu, „rewelacja na Bałtyku”, najnowsze uzbrojenie w konfliktach wewnętrznych i zewnętrznych krajów b. ZSRR – bolszewicka specjalizacja Ministra Spraw Wewnętrznych mówi sama za siebie. To co dziś widzimy na ulicach, lotniskach – to ta sama mgła co w Smoleńsku… teraz będzie testowana w stosunkach wewnętrznych, m.in. do administracyjnej pacyfikacji tłumów.

Bądźmy wyczuleni na prowokacje. Nie bierzmy udziału w burdach. Maszerujmy, ale nie dajmy się sprowokować. Ten zalany stadion to też celowe działanie rządu, żeby skompromitować Polskę. Utopić symbole narodowe, a przy okazji pokazowo osądzić w trybie przyspieszonym wszelkie chuligańskie poczucie humoru – ukazać polskie sądy jako zbrojne ramię rządu. Pamiętajcie, „mogą nas nazywać faszystami, nazistami, mówić, że jesteśmy nietolerancyjni, że jesteśmy ekstremistami, ale naszego narodu i tak nie zwyciężą… My jesteśmy jacy jesteśmy. Jesteśmy jak Naród Polski, bo to my tworzymy ten naród, a nie ci w sejmowych ławach.”

Przyjdźmy wszyscy na marsz, ale bądźmy pokojowi i radośni. Niech na transparentach zagoszczą hasła: „Bezrobocie do gazu!”,„Polski gaz dla Polaków – niemiecki gas zabija”, „Noga z gazu! (Nie jesteś w Niemczech..)”,„Cichocki królem Polski”, „Faszyści i Bolszewicy – łapy precz od mej macicy”, „Mgła nie przesłoni prawdy!”.

Bo znów robi się zamieszanie, sztuczną mgłę nad lotniskiem. A za mgłą – podwyżki cen i podatków, korupcja i szara strefa, kulawy wymiar sprawiedliwości, szwankujący nadzór bankowy, upadająca służba zdrowia. ZUS. Próby cenzurowania Internetu. Przygotowania do napaści na Iran.

Świadome życie każdego człowieka winno być podporządkowane realizacji celów, ułożonych według ich wartości, w systemie wzajemnych powiązań i zależności (…)” – deklarują nacjonaliści. Zapewne tylko część z nich, niewielki procent ma problemy z hierarchią wartości. Lustrzanym odbiciem tychże jest potencjał bojowy lewej strony. Teraz będą się nawzajem odgrażać, a 11 listopada na pewno będzie dym. Nie mgła! Nie potrafię zwieńczyć tego wywodu żadną złotą klamrą myśli – jedni i drudzy mają rację, jedni i drudzy są w błędzie, wszystkim jest trochę źle i trochę dobrze, bo takie jest życie…

*

Cudownie byłoby żyć w kraju o ugruntowanych wartościach. Najlepiej narodowo – chrześcijańskich. Nikt nie walczyłby o prawa gejów, bo ci dawno mieliby pakiet praw, żeby nie wrzeszczeli i nie maszerowali w ich obronie, promując przy okazji homoseksualizm jako najzdrowszą z alternatyw. Nikt nie zakazywałby aborcji, bo społecznie byłaby ona czymś absolutnie wyjątkowym, indywidualnym, dopuszczalnym lub nie wyłącznie za zgodą kobiety, ale nigdy – wbrew jej woli. Nikt nie ścigałby narkomanów, ponieważ nie opłacałoby się angażować budżetu służb policyjnych do walki z wiatrakami (zamiast ścigania skorumpowanych urzędników i polityków), a Polska byłaby światowym liderem w produkcji medycznej, opodatkowanej marihuany, co rozwiązałoby częściowo problem niewydolnego systemu emerytalnego i opieki geriatrycznej - dzięki zaangażowaniu w to szerokiej rzeszy ludzi starszych wiekiem (tak jak w Californi, IZRAELU), którzy przestaliby być dla społeczeństwa obciążeniem a stanowiliby pełnoprawną wartość dodaną. 

Nikt nie zakazywałby zgromadzeń, bo zawsze byłyby to uroczyste, pokojowe i kolorowe imprezy, jak w Płd. Azji czy Am. Płd., na które RODZINAMI przychodziłyby tłumy, bez obaw (i nadziei) o awanturę czy rozpierdol. 

Tymczasem świat jest niespokojny.

„Od dłuższego czasu jesteśmy świadkami zmasowanej nagonki propagandowej – także w polskich mediach – przeciwko Iranowi. W sposób widoczny społeczeństwa przygotowywane są do kolejnej wojny, którą zaserwować pragną światu Stany Zjednoczone, powodowane przez Izrael.

Narodowe Odrodzenie Polski, od zawsze kierujące się zasadą wolności, w sposób zdecydowany sprzeciwia się włączaniu naszego kraju w kolejny bandycki konflikt zbrojny, inspirowany przez antyludzki, ludobójczy syjonizm.”

Przejdę się tego 11 listopada…
Za niepodległość Iranu !

 

P.S. Kradzionych cytatów nie zwracamy.

 

;J

Komentarze

  1. Posted by Malinozki on Październik 27th, 2012, 21:02 [Reply]

    W tekście sensowne podejście. Już od dawna chodziło mi po głowie inny aspekt sprawy, mianowicie, że wbijany przez mejnstrimowe media do łbów publiczności pogląd, że kwestia legalajzu marihuany dzieli społeczeństwo to dęty humbug. Jarają Punki, skinole, prole, inteligenci, ludzie w średnim wieku i ci ze świeżym dowodem osobistym. I kobitki i faceci. Sprawa legalajzu ŁĄCZY ponad podziałami. Podobnym przykrym zaskoczeniem dla rządzących była solidarność ponad podziałami w sprawie ACTA, gdzie na spontanicznych manifestacjach w całym kraju spotkali się ludzie z bardzo różnych bajek. Alaaarm!

  2. Posted by ada on Październik 27th, 2012, 21:24 [Reply]

    Tylko wiesz w naszej nadętej powagą, mesjanizmem i patriotyzmem ojczyźnie – tak jesteś serio traktowany, jak jesteś wizualnie postrzegany. I jeżeli postulaty forsuje grupa osób postrzeganych przez „poważnych” jako „niepoważni” z uwagi na look i zachowanie, to zapomnij o solidarności. Garnitury z kolorowym nastoletnim plebsem solidaryzowac się ani fraternizowac nie będą.

Komentarz