Zlot miłośników letniego ogumienia i Katowice

Opublikowano 30 października, 2012

Tak ! To wczoraj miał miejsce ten wielkopomny dzień, zloty miłośników letniego ogumienia to święto ruchome – jak Wielkanoc. Tyle, że kościół ich nie ogłasza – następują znienacka. Taki flash mobe.

Wczorajsze święto spowodował nie kto inny – tylko Premier Donald Plusk, zwany Pluskiem od pamiętnego meczu Polska-Anglia na Basenie Narodowym. Dlaczego ? Abo przybył do Katowic dworzec ichniejszy otwierać uroczyście i przywiózł zamieć ze sobą. I od tego się wszystko zaczęło.

Jak to wyglądało dnia i wieczoru 29 października anno domini 2012 w Katowicach i na trasie Katowice – Sandomierz, jaką odkryliśmy restaurację w Katowicach, czy kogoś zastrzeliliśmy i jak udało nam się ledwo bo ledwo – ale żywym wrócić do domu – przeczytacie dzisiaj wieczorem.

Po robocie.

Abstrahując od tematu.

Taka uwaga do czytelników – blog czyta po ok. 600-800 osób dziennie (w/g google analytics). Codziennie przybywa nam od 30 do  ok. 84 % nowych czytelników, więc czytelnictwo ma tendencję wzrostową. I chyba nie tylko nam, ale i Wam się podoba.

Nie komentujecie niczego.

I mam w związku z tym pytanie: kogo/czego się boicie ? :D

Ady, Niepajacuj, czy Kazimierza Malinowskiego ? Któż budzi taki paraliżujący postrach ? Co to za kat-morderca, a ?

Można nas oświecić na priv, skoro taką panikę wywołuje komentarz: idealistka.blog@gmail.com.

Do zo wieczorem.

 

Znajomi ze Słowacji umówili się ze mną w Katowicach. Hm. W mieście byłam raz w życiu, bo jakoś częściej interesu ani ochoty być tam – nie miałam. Nie to, żeby jakieś szczególnie paskudne było, czy coś – wiele jest w Polsce podobnych miast. Po prostu. Tak jakoś. Do Szczecina tez nie jeżdżę. Na ten przykład.

Gdzie by tu ich umówić ze sobą zanim zalegniemy, zjemy, pogadamy, popijemy i coś porobimy interesującego … na dworcu PKP !

I tam nam powiedzieli o restauracji-muzeum „Na tyłach”. W tą pluskwową pogodę – wojskowa grochówka, flaczki, kotlety schabowe, pierogi z francuskiego ciasta z serkiem mascarpone i rodzynkami – uratowały nam życie.

Mundury, broń, maski gazowe, mina przeciwczołgowa, czapki wojskowe, odznaczenia – wiszą na ścianach i eksponowane są w witrynach. Przed klopem gablotka z maską gazową i papierkiem totaletowym – ale bez napisu „stłuc w razie potrzeby”. Wspomnieć też należy właściciela – przesympatycznego, z poczuciem humoru, pasją, kontaktowego człowieka, dzięki któremu nie tylko dobrze zjedliśmy, ale i świetnie się bawiliśmy przy wymianie słowackich i polskich zdarzeń na czele z meczem na Basenie Narodowym i Matką Boską Waśniewską, o której tam nie słyszeli.

Zastanawiamy się też, czy nie przenieść działalności gospodarczej na Słowację, albo Łotwę z uwagi na niższe koszty pracy i niższy próg przejścia w wiek emerytalny. Tam tak nie rżną składkami i podatkami swoich obywateli jak u nas w Polszcze. No i na Słowacji mają wartości graniczne. U nas z tą „nieznaczną ilością” to tak jakby być „trochę w ciąży”. We Wrocku jest ciąża, a w Krakowie, czy Lublinie – już jej Sąd nie widzi uznając, że jest jej tak bardzo trochę, że aż nieznacznie.

I podkusiło nas, żeby do Krakowa podjechać … Wtedy nadciągnął premier z zamiecią. Jeszcze na A 4 na początku było tak znośnie. Nic nie zapowiadało kataklizmu. Wyruszyliśmy sportową, legendarną celicą.

Potem było tylko gorzej … godz 14-15:

I pierwsza uwaga do użytkowników ruchu drogowego.

Ćwoki !

Patrzcie w boczne i tylne lusterka jak chcecie zmienić pas i z prędkością 80 km/h powyprzedzać tira jadącego 80 km/h ! I jeśli zobaczycie za sobą coś takiego:

 

 

to w trosce o własne życie go nie zmieniajcie póki to coś was nie minie. Bo że prędkość ma taką na autostradzie, że nawet Bóg mu nie pomoże wyhamować jak 5 metrów przed jego dziobem zajedziecie mu drogę, to możecie być pewni. I dupy nie macie. Z własnej winy. Swoje zęby będziecie cążkami z kierownicy wydłubywać. Zdziwieni ? W demoty wierzycie bałwany ??? Jeszcze se katolicką rybkie na tyłku nalepcie, wiarę ponoć wzmacnia. I może się uda !

Druga uwaga do tirowców. Tępe wały przekonane, że rządzicie, bo jedziecie największą bryką i nikt wam nie podskoczy, cóż z tego, że nie waszą.

Jeden ma ogranicznik ustawiony na 80 km/h, a drugi na 85 km/h. I bedo się wyprzedzać ! Przez 20 kilosów na A4 !!! Już wasz kolega pokazał co trzeba robić z takimi imbecylami blokującymi ruch drogowy: http://idealistka.wolnekonopie.org/2012/10/09/srut-nocnej-ciszy/ Będziemy do was strzelać ! Wczoraj nie mieliśmy czym, ale zadbamy o to, żeby następnym razem mieć !

Trzecia uwaga … 

S(z)kody … no ja naprawdę nie wiem co z wami jest. Jak Polska długa i szeroka. Ktoś prowadził jakieś badania na temat kierowców aut marki skoda ?

Bo ja zgłaszam projekt ustawy: każdego już prowadzącego i każdego chętnego na zakup pojazdu tej marki – od razu pakować na zamknięty oddział psychiatryczny. Bez badań. Natychmiast ! Złapać, związać, wrzucić na pakę albo w bagażnik i kurs prosto na Tworki, czy co tam u siebie macie najbliżej.

Fakt wyboru tego pojazdu wystarczy za wszystkie testy kurwa. Większego zagrożenia nie stwarzają nawet pijani kierowcy, może w tym samochodzie coś jest ? Przez włącznik kierunkowskazu wysysa szare komórki ? Nie ma takiej głupoty jakiej by nie dokonali – jeszcze oburzeni i święcie przekonani o własnej racji.

Wjechać z podporządkowanej na główną prosto w inny samochód ? Przecież podporządkowana jest po prawej stronie więc główna ma stać i czekać, aż skoda na nią wjedzie. Proste.

Z prawym kierunkowskazem skręcić w lewo i trzasnąć w mijające go z lewej strony pojazdy ? Albo na odwrót. A co, nie widzieli, że mu się kierunkowskazy pomyliły ? Powinni !

Zjechać na pas, po którym mknie karetka na sygnale ? Standard.

Na rondzie z pasa z nakazem skrętu w prawo – skręcić w lewo ? Walą w niego auta jadące pasem na wprost i z pasa do skrętu w lewo. Ich wina ! Przecież on całe życie tak jeździ, bo tam po lewej na osiedlu mieszka ! Jak to, nie wiedzieliście ???

Wiecie co jest najśmieszniejsze ? Są tak przekonani, że racja jest po ich stronie i basta, że … sami wzywają policję ! I się z nimi awanturują. Debile.

Skody rozpieprzone widzieliśmy dwie: obie należały do uczestników zlotu miłośników letniego ogumienia. Jedna trzasła w barierkę na A 4, bo jak już po 10 km mordęgi i tańca po śliskiej nawierzchni udało się jej tira wyprzedzić, to zbrakło umiejętności powrotu na prawy pas. Druga wyrżnęła centralnie w słupek drogowy, który uchronił ją przed upadkiem do rowu. Trafione zatopione ! Kubica poważny wypadek zaliczył też na szkodzie, pamiętacie ? Szkodliwy wóz.

To nie tylko moje osobiste spostrzeżenia odnośnie „szkód”– poszukajcie sobie na listach dyskusyjnych i relacjach z wypadków, tu 3 kategorie typu „reprezentacyjne” (po wejściu w życie mojej ustawy będą nazywane „klinicznymi”):

1. Szkody taranują karetki jadące na sygnale bo ich „nie widzą” – a głusi są najwyraźniej od urodzenia (przykładowe propozycje):

http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,12316175,Skoda_staranowala_karetke_na_sygnale__Trzech_rannych.html

http://mojaolesnica.pl/article.php?id=5483

2. kierowcy szkód śpią za kierownicą i walą w drzewa, albo nie panują nad tymi szalonymi, rozbrykanymi bestiami:

http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120705/REGION06/120709725

http://malbork.naszemiasto.pl/artykul/1561385,nowa-wies-malb-skoda-uderzyla-w-drzewo-1-osobe-zabral,id,t.html

http://www.auto-przekroj.pl/index.php/newsy/drogowka/1651-skoda-uderzya-w-drzewo

http://sycowianin.pl/article.php?id=10567

http://tygodnik.pl/a/uderzyla-w-drzewo-zmarla-w-szpitalu-zdjecia

http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20121018/REGION99/121019516 (i ok. 221.000 podobnych – google)

3. albo wbijają się w dach kościoła:

http://www.v10.pl/Spektakularny,wypadek,Skoda,Octavia,wbija,sie,w,dach,kosciola,26925.html

Kraków nas nie usatysfakcjonował, ale wkurwił do nieprzytomności Aleją Andersa (chyba tak się to kuriozum nazywało). Ludzie ! Kto widział na 4 – pasowej drodze co 100 m przejścia dla pieszych – bez świateł ? Korek jak cholera – bo światła na każdym skrzyżowaniu i przecince czyli co jakieś 300 m – ruszacie, bo zielone i natychmiast stajecie – za skrzyżowaniem przejście i pielgrzymka. Kroczą gęsiego. Non stop. Ciągle. Nie pracują w tym Krakowie ? W taką pogodę pod psem będą łazić w te i we wte. I tak kurwa przez całą długość. Dzięki temu na światłach przejeżdżają 3 samochody. Więc się obraziliśmy i pognaliśmy na Pacanów do Europejskiego Centrum Bajki.

Ale nie wiedzieliśmy, że jest czynne tylko do 16 !!! Aaaa !!! No ta, bo o 17 dzieci idą spać, nie ?

A przez cholerny zakorkowany nieprzytomnie Kraków wylądowaliśmy tam po 18.

No to co ? Entuzjazm nas nie opuszczał. Trzeba gościom zza granicy Polskie pokazać !

To do Sandomierza !

Widoczność już była … eeee … taka se … celica jest niska – uwaliło ją jak prosiaka, spod kół innych samochodów całe błoto śniegowe lądowało na przedniej szybie.

Szybko się już nie dało … Na jezdni w śniegu były 3 koleiny, wyłożone wyjeżdżonym lodem – jeden pas na prawe koła, jeden na lewe – wspólny z tymi, co jechali z naprzeciwka i ten na prawe koła dla tych z naprzeciwka. Między koleinami kopny, śliski śnieg, który rzucał samochodami i ściągał w obie strony. O wyprzedzeniu choćby traktora – można było zapomnieć.

A właśnie, traktorzyści ! Co wy na miły Bóg w śnieżycę w poniedziałki wieczorem robicie ? Bo kurde nie prace polowe. Sypać solą, czy piachem nie sypiecie. W piwno-winne taxi się na traktorach bawicie ??? Jezusmaria.

I nie dojechaliśmy już do Sandomierza …

http://tvp.info/informacje/polska/zablokowane-drogi-i-brak-pradu/8944787

Zamieć i brak posypki oraz odśnieżania w woj. świętokrzyskim pokrzyżowały plany najpierw tirom – które nie były w stanie podjechać na jakiekolwiek wzniesienie i zablokowały drogi – a potem osobówkom, które nie były w stanie przez slalom stojących, powykręcanych tirów przejechać. W tym – nam. Po godzinie kombinowania w korku jak jechać, konsultacji z GPS i na CB radio oraz na drodze z innymi kierowcami – zawróciliśmy w 4 samochody.

I kurde stało już wszystko w odwrotnym kierunku ! I my na szarym końcu !

Jak wrócić do mamy ???

Niby mieliśmy w miarę wolny pas ten pod prąd, nie ? Ale nim od czasu do czasu coś jechało. Hamowania – nie ma. Zjechać gdzieś, żeby się „w razie Niemca” minąć – też nie da rady, ani pobocza, ani zatoczek – rowy i drzewa. Co robić ?

Namówiliśmy się z jednym z kurierów, stojącym busikiem. Żeby przodem jechał – większy, wysoki i jak się trzaśnie na czoło to przeżyje. Na nas to kołami wjadą i po głowach przejadą. A tak to jakby co – se cofniemy.

Odpaliliśmy motory, zjechaliśmy na przeciwległy pas ruchu i co Bóg da !

Slalom łatwy nie był, mimo minimalnej prędkości – raz rów, ale udało się wyjechać – tir się zsuwał.

Raz omal w dupę kurierowi nie wjechaliśmy, bo nim majtnęło i zahamował raptownie.

Ale z naprzeciwka nie jechało nic, czyli można zaliczyć Bogu, że tym razem o dziwo nie poskąpił jak zwykle tylko – dał.

Z kosmiczną prędkością od 3 do max 40 km/h dotarliśmy z powrotem do domów.

W sumie za kierownicą spędziłam 12 godzin. Mam zakwasy w rękach od walki z kierownicą, wyrywającą się z rąk i w łydkach od sprzęgła i gazu.

Taka pogoda ma być gdzieś do środy mówili. Ale nie cieszcie się ! Bo wiecie, co będzie później ?

http://remekdabrowski.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?1

Ada

Komentarze

  1. Posted by ada on Październik 31st, 2012, 21:30 [Reply]

    Tia .. i się doprosiłam, na Czarnej Liście Spamerów lądują osoby z IP:
    60.169.77.119
    142.91.135.74
    190.238.34.20
    Tak. Będziemy publikować numery IP spamerów. Niech to sobie będą boty. Wsio rawno.

Komentarz