Wywiad z działaczami Wolnych Konopi z 2011 r. odc. 2

Opublikowano 20 listopada, 2012

TO – Tomasz Obara „Gota” /ex frontmen/

JS – Jędrzej Sadowski

S- SiouYo

KM – Kazimierz Malinowski

 

KM- Zmieniacze świadomości są w powszechnym użytku, takie są fakty, sprawa senatora Piesiewicza to był piękny pokaz hipokryzji w tej sprawie.

I stanęła kwestia, czy artysta może więcej.

TO- Chodzi o to, że środki psychoaktywne zawsze były obecne tam gdzie tworzono kulturę. 95 procent młodej sceny muzycznej ich używa. Wielu różnych ludzi poznaliśmy, bez względu na wiek, zawód, stanowisko którzy ich używają, jednoczy ich poczucie opresji.

JS- A najciekawsze jest że my system prawny mamy dobry, ale ludzi go obsługujących, szkoda gadać, tak tępych… Wystarczyło by sensownie zinterpretować ducha ustawy.

S-Po prostu karać dilerów, a dać spokój użytkownikom.

JS- Przecież skoro służby antynarkotykowe są świetnie wyszkolone do zwalczania prawdziwej przestępczości, idą na to miliony, to narkotyków nie powinno być na rynku. Tylko, że zajmują się nie tym co trzeba lub współpracują z mafią. Najlepszy przykład – nalot na Biuro Wolnych Konopi na Mokotowie, brawurowa akcja autorstwa Komendy Stołecznej. Wyobraź sobie, mieliśmy taką kwaterę, gdzie się wszyscy zbierali, przebywali, a tu dzień przed marszem, o 6 rano wpada z taranem uzbrojony po zęby oddział antyterrorystów pod dowództwem kryminalnych. Rozumiesz, „czarni”, wjeżdżają zawijać chłopa, broń i narkotyki, a tu co? Plakaty, transparenty i ulotki, i ziomek, który nie czai ocb, bo jako jedyny został tam na noc. Musieli naprawdę zrobić głupie miny, i dobrze im tak. Źle, że w tym momencie w samej Warszawie sprzedano kilogramy różnych narkotyków i oni tym nalotem absolutnie nic nie osiągnęli. A tylko narobili problemów kolegom, którzy muszą to postępowanie teraz prowadzić i to pod nadzorem prokuratury okręgowej, bo Obara naskarżył wszędzie, że mu lekarstwo zabrali. Palenie głupa ta cała prohibicja.

KM- A statystyki pokazują, że przed sądy użytkownicy trafiają znacznie częściej. Stójkowi sobie poprawiają wykrywalność haltowaniem młodzieży, to takie łatwe. Ale, Gota, na czym ty opierasz ten swój optymizm, że już w przyszłym roku będą fajerwerki i świętowanie zwycięstwa?

JS- Rok 2012ty.

S-Jego plan to jest Coffee-Shopy na Euro.

TO-Nie widzę żadnych przeciwwskazań.

KM- Po tylu latach obowiązywania tej kulawej ustawy, myślisz że uda się przepchnąć takim ekspresem nowe regulacje?

TO- Jędrek, jak myślisz?

JS- Powiem tak, przy zgraniu się ludzi wysokiej kultury to jest do zrobienia tak (pstryka palcami). To jest do ustawienia, podania odpowiednich informacji odpowiednim osobom. Kwestie polityczne czy społeczne moim zdaniem są na drugim planie, nie ma merytorycznej dyskusji tylko mataczenie.

S-Jeżeli Sąd Najwyższy orzeknie, że marihuana to lekarstwo, jest po sprawie, legalizacja załatwiona.

TO- Pokazuję ten glejt w wiadomościach w Polsacie i finał.

KM- Skutecznie balonik nakłuć w jednym miejscu i…

TO- Reakcja łańcuchowa. Jesteśmy już na tak zaawansowanym etapie, że różne sprawy są w sądach. Mamy sprawy o wszystkie artykuły dotyczące konopi z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Nasz plan- wypełnić znamiona wszystkich artykułów, żeby je wszystkie wypierdolić.

KM- Czyli stworzyć precedensy?

JS- A wiesz jakie są możliwe najbardziej abstrakcyjne jaja, dla nas najfajniejsze? Że sprzedawanie jakiegoś środka odurzającego, w tym wypadku marihuany w ogóle nie jest przestępstwem w rozumieniu ustawy. Zdjęcie baki z listy zakazanych substancji. Również taka opcja jest możliwa. Dlatego mówię, to jest kwestia skrzyknięcia ludzi wysokiej kultury, w jednym miejscu o odpowiedniej porze, żeby zabrali głos. Masz prezesów sądów, Administracyjnego, Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego. Przychodzą na panel specjalistów, prawników z przedstawicielami organizacji obywatelskich mających zaplecze eksperckie, legislatorów, żeby konieczne decyzje przenieść przenieść z komisji sejmowych, gdzie jest bydło i bałagan, w bardziej profesjonalne środowisko i metodą zerojedynkową je rozstrzygnąć. Żeby merytoryczne za i przeciw rozpatrzyć, zadziałać chirurgicznie, tu musi być operacja.

KM- Na mój chłopski rozum, bardziej przekonywający władze zestaw argumentów to te tłumy na ulicach.

S-W mediach nigdy nie mówili prawdy o tym ilu nas było na marszach. Mówili 200cie osób-było 2000ące. Następnym razem że 2000 a było 6000ść.

KM- A jaką techniką liczycie frekwencję?

S-Zaczynało się od setek, potem stopniowo przyrastało do tysięcy, można nabrać wprawy w szacowaniu.

TO- To się czuje, tę siłę, oni też ją czują.

KM- Panowie, macie swoje pokoleniowe doświadczenie, ja tę siłę wkurzonego tłumu czułem z kolegami na demonstracjach za stanu wojennego. Były aresztowania, było stawianie przed kolegiami i sądami. I też szło o wolność i prawa obywatelskie.

JS- Wiesz gdzie się powinniśmy akcje z baką przenieść? Do kościołów, tak jak było w tamtych czasach, i tam niech policja wjeżdża.

S- Teraz my mamy coś podobnego, a oni są po stronie ZOMO. Wsadzają do więzień fajnych ludzi, dla zasady, bo tak sobie wydumali i tego się trzymają. Choćby miesiąc w pierdlu to jest mocne przeżycie. I teraz taki człowiek odizolowany, za dwa gramy siedzi, za absurd, z poczuciem krzywdy, bo nikomu nic złego nie zrobił, i łapie go wkurw. Jak tutaj Polskę z powrotem pokochać?

KM- Polski nie stać na to żeby pokłócić się z młodym pokoleniem, bo go potrzebuje.

JS- A przecież jesteśmy kulturowo bardzo bogatym narodem, nasza siła polegała na otwartości. Nasze najlepsze narodowe tradycje to tolerancja, otwartość, nowoczesność. Jeżeli baczka ma zostać zalegalizowana, i ktoś ma zrobić wyłom, to kto to ma zrobić?

TO- Polska, a później… My tu w Europie środkowo wschodniej mamy ciekawe położenie. Historia nauczyła nas grać w szachy. Jesteśmy dobrzy w defensywie, walce o przetrwanie, ale i potrafimy uderzać we wrażliwe miejsca silniejszych przeciwników. Solidarność w 80tym zatrzęsła całym blokiem wschodnim. Zaczęła ferment. Teraz my robimy to samo, tylko w innym kierunku. Zasady gry są takie, ustrój-licha demokracja, położenie- Europa środkowo wschodnia, 40ci milionów obywateli, wersja gry- kpina, opcja- spór. To jest tak jakbyś w Cywilizacji (Cyvilization, turowa gra strategiczna) grał na najłatwiejszym poziomie. Władza postawiła tamę w złym miejscu, oni nie kumają jakie to przyniesie skutki.

S- Największy opór jest tam, gdzie największa presja.

TO- I już jest nie ważne czy jesteś pankowcem czy hippisem czy dresiarzem, ludzie się jednoczą i jak są razem przestają się bać.

KM- To mi przypomina lata 60ąte, Hoffman, Leary, psychodeliki w obiegu, w efekcie wybuch kontrkultury i powstanie ruchu który był piachem w tryby kompleksu amerykańskiego wojskowo-przemysłowego, wyjście US Army z Wietnamu z podkulonym ogonem. Poszerzacze świadomości były drożdżami nowego podejścia do kultury, zmieniły obyczajowość. Po wynalezieniu psychodelicznego rokendrola nic nie mogło być już takie jak przedtem.

S- Słuchaj, a czemu tylu nowych ludzi do ruchu przyszło? Bo zaczęliśmy wydawać płyty, współpracować z nagrywającymi artystami, a każdy zespół to jakieś lokalne środowisko. Krąg się poszerzył błyskawicznie. A wspólny mianownik to było zioło i poczucie opresji.

JS- Moim zdaniem trzeba by wyjść poza krąg andergraundu i dotrzeć jeszcze do ludzi wysokiej kultury przychylnie nastawionych do sprawy, i niekoniecznie artystów. Profesorowie Vetulani, Krajewski, Safian, Łętowska, nawet Cimoszewicz, czy Balcerowicz – to są ikony, międzynarodowe autorytety naukowe. Najdoskonalej wyszlifowane umysły obecnego establiszmentu, dla których kontrkultura nie jest obca, światopoglądowo są nam bliscy. W temacie medycyny, prawa, ekonomii czy bioetyki nie mają sobie równych i mało kto jest w stanie nie zgodzić się z ich zdaniem w jakiejś dziedzinie.

TO- Kultura zbliża, jasne. Kiedyś jak byłem młodym szczylem, pankowcem anarchistą i miałem irokeza, chodziłem na koncerty Brylewskiego z Izraelem. A po latach, jak przyjeżdżałem do Warszawy robić legalizację to bardzo fajnie mi było z nim dżojnta zapalić. I zrobił nam nawet na jedną z płyt, „Naturalną moc słowa”, kawałek. On w jakiś sposób kształtował moją wrażliwość i podejście do świata, teraz współdziałamy.

KM- Z wieloma ludźmi zasłużonymi dla kultury można w swobodnej atmosferze zapalić dżojnta.

TO- Jest jeszcze inny band który mocno na mnie wpłynął. Osjan z płytą „Muzyka fruwającej ryby”. Ta muzyka przestawiła mi tryby. Przedstawiła mi świat psychodelików w postaci brzmienia. Jest grzybowa. Powiem ci, że generalnie więcej grzybów zjadłem niż baki spaliłem. Na komisariacie z policjantami mogę rozmawiać jak schizofrenik w czterech osobach. No, ale miło mi było poznać Milo Kurtisa i wspólnym językiem porozmawiać. On też wspiera Wolne Konopie. Jest jeszcze Krzysztof Lewandowski, który przetłumaczył „Moje trudne dziecko” Alberta Hofmana na polski, a teraz „Marihuana dwanaście tysięcy lat”, on tez się udziela. Z różnych stron dostajemy wsparcie. Dostałem kiedyś meila od pani która napisała, że chciała by się podzielić z nami materiałami które zostały po jej mężu, meil podpisany Weronika Kozakiewicz. To żona ś.p. Mikołaja Kozakiewicza, pamiętasz, on był Marszałkiem Sejmu Kontraktowego, zwolennikiem legalności wszystkich środków psychoaktywnych. Kiedy w 96ym chcieli wprowadzić zakaz posiadania, to on jako jedyny otwarcie się sprzeciwił, wstał i zapytał – „to co, ja od jutra będę przestępcą”? Pani Weronika nas wspiera, i dla nas to ważne. Przy okazji organizowania marszów wytwarza się fajny duch współpracy. Muzycy których zapraszamy grają bez honorariów. Idea. Idea się krzewi. Od 2005go roku, kiedy przyszło 150ąt osób, do dziś postęp jest taki że czuję się, jakbym tam na podkarpaciu siedem lat temu zjadł kwasa i miał realistycznego haluna.

KM- Nie odbije ci szajba? Nie pomyślisz, że jesteś prorokiem, albo coś w tym rodzaju?

TO- Jestem, czemu nie?

JS- Czemu szajba, po prostu możesz być tym prorokiem.

TO- Po prostu możesz być kontratypem. Przychodzi mi jehowiec albo ksiądz z kolendą, mówi- z Bogiem. Jak z Bogiem? Jak to ja jestem Bogiem? „Ja jestem Bogiem, uświadom to sobie”. Ty też jesteś Bogiem. Jesteśmy bogami. Witaj Bogu, dla przyjaciół Bugi.

KM- Bardzo śmiały koncept.

TO- Siedem lat temu zjadłem kwasa, siedzę dalej na tym Podkarpaciu i sobie wyobraziłem, że po Polsce będą ludzie chodzić, gazetki wydawać, muzyki słuchać. A ja tam siedzę i myślę, ale kwasi, aż daje po oczach. Siedzę u mamy, pismo dostaję- można sadzić krzaki, i sobie obsiewam cały ogródek. Mama mi obiecała, że jak będzie legalne to mi przy warzywach na grządce posadzi, jak będzie wiedziała że policja nie przyjdzie. Więc rozumiesz, muszę to załatwić.

KM- I jak przyjedziesz, mama plask na stół, synuś masz tu dobrego ziółka, bo tam u was w tym mieście takiej dobrej nie ma.

TO- I będę do niej częściej jeździł.

KM- Związki międzypokoleniowe ulegną wzmocnieniu. Moja mama była entomologiem, zajmowała się między innymi szkodnikami konopi, pisała o tym fachowe opracowania. Brała mnie czasem, jak szkrabem jeszcze byłem, w teren, a tam łany konopi wysokich na trzy metry. Hektary! A teraz za jeden krzaczorek zapraszamy pod celę. Za jeden liść z tego krzaczorka.

TO- Społeczna świadomość zła powodowanego przez tę paranoję się rozszerza. Uważam, że ważnym momentem było opublikowanie w Dużym Formacie GW artykułu Pacewicza „Uwolnić ciasteczkowego potwora”. Od stycznia siedziałem za ciacho z haszem dostarczone Schetynie do Sejmu, a w lutym pokazał się ten tekst. Poszło, zrobiło dobre halo.

KM- Korwin, Palikot i sierakowszczacy mają postulat legalajzu w programach. Jak się do tego odnosicie?

JS- Tak naprawdę to tylko ozdobniki w programach. Oni nie są w stanie nic z tym zrobić.

KM- A czego tak myślisz?

TO- Bez nas nic nie zrobią. Użyją działaczy WK jako trampoliny w wyborach, bo temat jest społecznie nośny, a potem oleją.

JS- Utkną w formalnych zawijasach, bo konwencja, bo sto innych trudności.

KM- Ale właśnie komisja ds. polityki narkotykowej przy ONZcie ogłosiła raport pryncypialniue krytykujący efekty dotychczasowego kursu, i postuluje jego zmianę w kierunku znaczącej liberalizacji, to są fakty. Boliwia już wypowiedziała konwencję, ich prezydent Morales bezczelnie na spotkaniach oficjalnych żuje liście koki.

TO-Izrael też już faktycznie wypowiedział. Do celów medycznych baczka tam już jest legalna.

KM- Ten raport to dla was dobra prognoza. Władze są pod presją od góry i od dołu.

TO- (sięga po wielki segregator wypełniony urzędowymi papierami) Trzeba zjeść dobrego kwasa żeby wpaść na pomysły jak zcrackować system. O, tu jest dokumentacja akcji „Kraken zachwaszczacz”żeby okiełznać pana marszałka sejmu, z tymi jego złośliwymi blokadami proceduralnymi, za pomocą Sądu Najwyższego. Lobbing. Już nie młotkiem, ale buldożerem z taką kulą wielką podjeżdżamy do rozbiórki. Ale wychodzę z założenia, że leżącego się nie kopie hehe.

KM- A jeśli by okazali skłonność do rozmowy, macie rozpisaną ustawę tak jak według was powinna wyglądać, żeby problem zniknął?

JS- Ustawę to mamy nawet tak napisaną, żeby była zgodna z międzynarodową konwencją.

TO- Nawet Biuro Analiz Sądu Najwyższego wysłało nam sensowne sugestie co trzeba poprawić. I teraz się stworzył silny kontratyp w zakresie jednego kraju jednej nacji jednej kultury, teraz Krakena Zachwaszczacza trzeba wypuścić tylko z klatki. Świat czeka na zmiany. Psychodeliki są potrzebne do otwarcia nowej świadomości w skali globalnej. Cały glob pracuje jak jeden umysł. Internet to duży krok w tym kierunku, psychodeliki to będzie kolejny. Zapłon wyższego rzędu świadomości, to już się zaczyna.

KM- Paruzja, punkt Omega, mesjanizm, to ciekawe. Wyobrażasz sobie to jako powstanie istoty obdarzonej wyższego szczebla świadomością której materialna baza właśnie się tworzy przez sprzęgnięcie hi tech z psychodelikami? Kluczowy będzie moment kiedy maszyny obliczeniowe zaczną zaliczać test Turinga, chwilę po tym zacznie się Technologiczna Osobliwość.

TO- To jak z połączeniami neuronów w mózgu, neurony są rozproszone ale działają jako sprzężona całość. Na tej zasadzie działa internet. Tyka bomba megabitowa, którą Stanisław Lem opisał w „Tajemnicy chińskiego pokoju”. Sztucznej inteligencji nie wygeneruje pojedyncze urządzenie, to na razie pełzający, ale nabierający przyspieszenia proces integracji ludzkich umysłów sprzężonych internetem. A katalizatorem są środki poszerzające świadomość. Punkt ciężkości przesuwa się z przedmiotu na informację. Jeśli potrafisz nią zarządzać, twoje możliwości wpływania na real się zwielokrotniają, to dotyczy działań i konstruktywnych i destruktywnych. Ja to nazywam reinstalacją oprogramowania, zamontowaniem serwis-packa. Nie jestem w stanie porozmawiać z pięcioma milionami ludzi, trzeba inaczej, za pomocą innych narzędzi, znaków, symboli, asocjacji, którymi można przesyłać całe skompresowane pakiety informacji. To jest kolejny próg który musi zaliczyć kultura. Antyczni Grecy stworzyli piękną filozofię operującą na abstrakcjach. Potem jabłko lutnęło Newtona i przemówił świat fizyczny. A finał świata który fetyszyzował materię nastąpił w momencie kiedy rozszczepiono atom. Od lat 40tych, ruszyła cybernetyka, przyspieszał proces udoskonalania przesyłu i przetwarzania informacji. Teraz lutnie bomba megabitowa. A my tymczasem robimy swoje. Po siedmiu latach działania i doprowadzenia do finału akcji Wolnych Konopi realizuję około 8 procent całości projektu. To jest laboratorium, jak to przejdę na lewelu Polska, rzucam cracka dalej na Europę i tak się maszynka rozpierdala, że się w pale nie mieści. Wtedy wchodzę do właściwej gry.

KM- Zajebiście ambitny plan.

TO- A co mam do roboty innego, wiesz.

KM- He he, ja ostatnie trzy dni w Starcrafta, tego retro, sobie grałem.

TO- I z postawą wirtualnego gracza wejdź do gry w realu, halo. Sprawa wygląda tak, żeby wejść do następnego lewelu, trzeba zaliczyć poprzedni. Jest taki myk- papier potwierdza papier. Sztuką jest takie operowanie informacją, żeby wykonać zaplanowaną zmianę w realu. Nie jest sztuką zrobić coś z czegoś, na przykład wykorzystać kasę, prawdziwy sztuk to zrobić coś z niczego. Robimy kampanię rozdawania dobrych nasion, od 2007go rozdajemy po kilkaset tysięcy pestek rocznie do kilku tysięcy użytkowników w całej Polsce, od Helu aż po Zakopane. Umiejętność rozdawania za darmo, to wywrócenie zasad na których trzyma się system.

KM- Jaki to ciężki orzech dla nich do zgryzienia, że to jest biologia. Biologiczna multiplikacja, z jednego nasiona po zbiorach jest tysiąc następnych, tego się nie da uszczelnić.

TO- Stworzyć coś z niczego i rozdać to za friko! Pamiętasz Jędrek pomnażanie chleba, płyta „Naturalna moc słowa” powstała dzięki akcji otwarta pestka, dzięki pestkom rozdanym za friko sieć współpracy, i płyta w nakładzie 4ech tysięcy dalej, też za friko, poszła. Pakiet integrującej środowisko kultury, słowo i muzyka, to samo z „Idealistką”. I nagle mamy na marszu pełne ulice.

KM- Tak samo jak pestki, tak się na necie powiela muzyka dzięki P2P, ten sam nie do opanowania biologiczny mechanizm, system oparty na kulcie kasy nie radzi sobie z darmówą.

S-Tak właśnie działają te całe Wolne Konopie.

 

cdn. tu: http://idealistka.wolnekonopie.org/2012/11/20/wywiad-z-frontmenami-wolnych-konopii-odc-3/

odc. 1 tu: http://idealistka.wolnekonopie.org/2012/11/20/wywiad-z-frontmenami-wolnych-konopii-odc-1/

Ada

Komentarz