Polskie drogi i Radom Sąd Rejonowy przy ul. Struga 63

Opublikowano 26 grudnia, 2012

Nie, to nie jest tak, że przed Świętami nam się nie chciało pisać na bloga. Po prostu trudno pisać i prowadzić samochód po całej Polsce po takich drogach !!!

Pług, piaskarka i solarka we wschodniej części woj. mazowieckiego oraz – oczywiście bo jakżeby inaczej – w woj. lubelskim – to wynalazki autochtonom jeszcze nieznane.

Wszelkiej maści wynalazcy zbiją tu fortunę oferując sołtysom, wójtomi burmistrzom odkrycie XXI wieku w postaci spychacza, soli drogowej czy piachu do posypywania dróg.

W stepie szerokim – nie widać gdzie kończy się szosa a zaczyna pobocze i na odwrót. Piękne, romantyczne widoki. Dodanie gazu grozi wywinięciem bączka i wpadnięciem dupą w rów w dodatku odwrotnie do kierunku jazdy. Napęd 4 x 4 wskazany. Wręcz konieczny.

Niestety zasuwając z Polski „A” do Polski „B” – ze świadomością, że od tygodnia nie padał śnieg założyłam trasę pomiędzy miastami na nie dłuższą niż 3 godziny … jakże srogo się zawiodłam. Okazało się bowiem, że to nie jakaś tam popierdółka jak zwykle – ale droga przez mękę, Mekkę i szkoła przeżycia. Własnego i zawianych pieszych oraz wszelkiej maści drobiu i czworonogów pętających się po bezkresnych stepach wschodniej Polski jak pijane dzieci we mgle.

To uczucie skoku nie tylko w inną strefę klimatyczną, ale i w epokę dinozaurów – bezcenne. Serdecznie polecam zasypiającym z nudów za kółkiem między Gdańskiem a Katowicami czy Poznaniem a Warszawą. Tu wrażenia nie pozwolą wam oka zmrużyć.

Pojedźcie se bryką w zimie, po śnieżycach, w okresie gołoledzi ze Śląska do Lublina, potem do Radomia i z Radomia do Siedlec ! Ach, cóż za sanna. Nigdzie nie byłam na czas. Kurwa mać wszędzie się spóźniłam.

Roweryki ? Ależ jeżdżą, oczywiście. Spróbujcie je wyprzedzić na lodzie. Poprzewracane TIR-y ? Of korsa stanowią stały element krajobrazu. Wyciągają je z rowów traktory. Dawid i Goliat.

W sumie zachwycający, romantyczny obrazek stad bażantów żerujących na stepie stanowiącym w kilku ciepłych miesiącach tej strefy klimatycznej szosę (ponoć), wolnych kur, wolnych psów patrzących ze zdziwieniem na nieliczne samochody przebijające się ich placem zabaw i punktem życiowych obserwacji, wsiowi chłopcy malowani zdradzający codzienne upodobanie do nalewek i stawiający sobie za punkt honoru uniemożliwienie bezkolizyjnego ominięcia ich przez pojazdy.

I po co to wszystko ?

Ano po to, aby 16 razy przejeżdżać pod budynkiem Sądu Rejonowego w Radomiu przy ul. Struga 63 i … go nie zauważyć i nie zidentyfikować.

autor: boks, dag, http://www.radom24.pl/artykul/czytaj/1795

 Ten budynek zajmuje 1 miejsce w moim prywatnym rankingu najohydniejszych sądów w Polsce.

Jeśli znacie jakieś brzydkie to poślijcie foty na idealistka.blog@gmail.com. Zrobimy ranking i dla zwycięskiego budynku ufundujemy nagrodę. Jaką – będzie to stanowić niespodziankę.

W googlach nie znajdziecie zdjęć ohydy ze Struga 63 – bo ten sąd jest takim samym powodem do radomskiej chwały jak „chciwa baba” z radomskiej Wigilii. Tyle, że stałym. Wygląda jak blok komunalny dla wysiedlonych meneli. Na ogrodzeniu nie ma tablicy z napisem, że to sąd. W sumie nie ma dziwne, że Prezes stara się ten fakt ukryć i nie eksponuje tego miejsca sądowniczej hańby. Brak parkingu – miejsca na ulicy zajmują budy sąsiadującego z sądem targu, samochody dostawcze, handlarze biegający do bagażników po dostawę marchewki, pirackich CD i choinek do targowych szczęk i łóżek polowych, ruch, gwar. Za targiem jest stadion i rozbabrane ruiny jakiejś budowy. Wszystko w środku szarego, socjalistycznego blokowiska.

Jeżeli więc w gorączkowym poszukiwaniu Sądu przy Struga 63 też ominiecie właściwy rejon – to widząc powyższe „miradory” porzucajcie auto gdzie się da i lećcie na piechotę – bo to tu !

W środku ? Odremontowane, czyste, wąziuteńkie korytarze, a sale rozpraw karnego wydziału są na IV piętrze. Bez windy. Wąskie, strome schody. Jesteś inwalidą ze schorzeniem narządu ruchu ? Wypadają ci dyski z kręgosłupa ? To masz przesrane. Nie wliziesz choćbyś się zesrał trzy razy. Jeżeli targasz ze sobą jakąś teczkę wypchaną aktami to będziesz mieć problem z minięciem się na schodach z tymi schodzącymi też z teczkami.

Szatni – brak – wszyscy wbijają się na maciupeńkie salki w puchowych, przemoczonych zimową chlapą skafandrach, z którymi nie ma co zrobić. Łachy parują i atmosfera na sali doprowadza do torsji.

Współczuć tylko sędziom i pracownikom tego budynku – ani nie mają gdzie zaparkować, dymać po tych schodach muszą po 100 razy dziennie z kilogramami akt, ciągle wysłuchują pretensji i uwag ludzi za stan budynku na który przecież wpływu nie mają i mieć nie mogą, duszą się na salach rozpraw. Jedyny plus to taki, że zza płotu mogą sobie świeży koperek kupić. Cóż, cieszmy się małymi przyjemnościami, nie ? Koszmar.

Co jest fajnego w ponurym Radomiu ?

Hotel TM i Pierożkarnia obok hotelu.

 Cała reszta jest wybitnie niefajna.

Ponura. Depresyjna. Szarzy, wycofani, sfrustrowani ludzie. Tu uśmiech, żart jest przyjmowany ze zdumieniem i podejrzeniem kuku na muniu.

http://www.andrzejrysuje.pl/page/2/

Jeśli w Radomiu nie chcecie na siebie zwracać uwagi – wlepiajcie się we własne brudne buty i co chwilę smarkajcie nosem oraz ubierzcie się czarno-szaro. Rzucajcie wzrokiem, który zabija na każdego, kto ośmieli się zaśmiać, albo zażartować. Wtopicie się w tłum i choćby za waszą głowę oferowali nagrodę 100 tysiaków Euro – nikt was nie zauważy. Tu każdy podobny jest do wszystkich i do nikogo. Nie sposób zapamiętać twarzy. Nie sposób wyłowić nikogo, kto wyróżniałby się w nijakiego tłumu. Idealne miasto do zniknięcia. Tak zresztą donoszą nasze wiewiórki – ENA ostatnio działa tak sprawnie, że szybciej wyłuskają poszukiwanego na wyspach, w Holandii czy Belgii o Niemczech nie wspominając – niż zakitranych w Polsce. A od 1 stycznia 2013 Sądy mają mieć dostęp do danych osobowych obywateli Polski mieszkających na terenie UE wraz z informacją, czy nie przebywają oni w Zakładzie Karnym. Czyli Radom miastem idealnym dla celebrytów z policyjnych ogłoszeń „wanted dead or alive”.

Swego czasu miasto ponoć słynęło z największej liczby merców ;) . Poszukiwanych w całej Polsce i za zachodnią granicą. „Zgubił” wam się wasz ? Spróbujcie poszukać go w Radomiu.

O ile koniecznie nie musicie – to nie jeździjcie do Radomia na Struga 63. Zażądajcie przesłuchania w drodze pomocy prawnej w sądzie najbliższym dla waszego miejsca zamieszkania. Udokumentujcie niepełnosprawność i pochwalcie się wiedzą o braku windy i parkingu – z miejscami dla niepełnosprawnych.

Jeśli jesteście stroną w sprawie karnej to macie gorzej. Jeszcze pokrzywdzony/oskarżyciel posiłkowy może być przesłuchany tak jak świadek w drodze pomocy prawnej. Ale oskarżony – o ile sąd nie uwzględni oświadczenia z art. 377 § 3 k.p.k. i uzna jego obecność na rozprawie za niezbędną – będzie musiał odwiedzać ten niepodobny do niczego przybytek – do upadłego. Współczujemy. Pocieszające jest to, że nie musimy tam pracować ani więcej bywać :) . Występy gościnne lepiej więc odwalać w pobliżu swojego miejsca zamieszkania. Sprzecznie z powiedzeniem, że nie sra się we własne gniazdo. Jeśli bowiem w grę wchodzi bytność w Radomiu na Struga 63 – to lepiej sobie nasrać u siebie, niż u nich.


/odśnieżanie w gminie Radom w praktyce – wyjazd na Siedlce-Lublin/

I zaszczytne I miejsce w konkursie na makabryłę roku

http://radom.gazeta.pl/radom/56,35219,13713754,1__MIEJSCE_Strefa_VIP__z_blachy_falistej__Radom,,6.html

Ada

Komentarz