Policjanci, zwolennicy i użytkownicy konopi wpadli w Pile

Opublikowano 7 stycznia, 2013

Dzisiaj onet.pl opublikował artykuł informujący o dwóch policjantach z Piły.

http://moto.onet.pl/1674356,1,policjant-prowadzil-radiowoz-pod-wplywem-narkotykow,artykul.html?node=2

Jeden hodował marihuanę, a drugi jej używał efekt relaksujący THC niwelując amfetaminą – w końcu glina w robocie łagodny i wyluzowany być nie może, musi być agresywno-zaczepny. Taka karma.

Pechowo prowadził radiowóz rzekomo „pod wpływem” środków odurzających.

Jak zacytował onet:

Po przebadaniu moczu kierowcy radiowozu stwierdzono w jego organizmie marihuanę i amfetaminę. „Dzięki badaniu krwi dowiemy się, jakie było stężenie obu środków odurzających i na tej podstawie zostaną postawione Dominikowi B. zarzuty. Jeżeli stężenie będzie odpowiednio wysokie, to będzie mu groziło do dwóch lat pozbawienia wolności” – powiedziała szefowa Prokuratury Rejonowej w Pile Maria Wierzejewska–Raczyńska.

Tia. Marihuana w moczu … z herbatą malinową, groszkiem z marchewką oraz wczorajszym schabowym z ziemniakami.

Stężenie „odpowiednio wysokie”. Czyli konkretnie jakie ono jest w Pile i na podstawie jakiego przepisu takie, a nie inne ? I czy to akurat stężenie w przypadku tego akurat człowieka przesądza o tym, że prowadził „pod wpływem” – które to sformułowanie musi odnosić się do aktywnego wpływu na układ nerwowy w czasie czynu ?

W aktualnym stanie prawnym i w związku z poziomem wiedzy prezentowanym zapewne nie tylko przez Prokuraturę Okręgową w Zielonej Górze (tu: http://idealistka.wolnekonopie.org/2012/12/16/prokuratura-okregowa-w-zielonej-gorze-o-kierowaniu-bryka-pod-wplywem-srodkow-odurzajacych/) to przechlapane ma  facet.

I dobrze.

Na własnej skórze przedstawiciele szeroko rozumianego „wymiaru sprawiedliwości” przekonają się JAK działają przepisy, które do tej pory bezmyślnie sami stosowali wobec plebsu. Jak Kuba Bogu.

Ada

Komentarz