Narkotyki w szkole… policyjnej w Szczytnie!

Opublikowano 4 lutego, 2013

Więcej policyjnych nalotów w szkołach – dziś popisała się Rzeczpospolita. Przeciwko narkotykom w szkołach. Proponuję zacząć od szkoły policji w Szczytnie!

http://www.rp.pl/artykul/10,977085-Narkotyki-w-szkolach.html

O narkotykach napisałem już w życiu tyle, że już mi temat prawie zbrzydł, ale o narkotykach w szkole jeszcze nie.

Na celowniku gimnazjaliści i licealiści, u których znaleziono marihuanę… pfff! sam paliłem w liceum, i to na potęgę. Załapałem się jeszcze na czasy kiedy marihuana na czarnym rynku nie była spulchniana, wzmacniana i miała rozsądną cenę.

Wydawałoby się, że ponad dekadę później otwarcie dyskusji publicznej coś pomoże. Że w końcu powiemy sobie szczerze – nie zabija, nie uzależnia, nie warto żeby była spulchniania i wzmacniana /czyt. nielegalna/…

To NIE !!

Rzeczpospolita alarmuje, że dzieci jedzą marihuanę na drugie śniadanie.

Kryminolog żąda NALOTÓW Policji. Najlepiej zmasowanych, częstych, przeszukiwania uczniów, z psami.

Od razu piętnujmy i pokazujmy co grozi za narkotyki.

Uczmy ich od najmłodszego kto jest przyjaciel a kto wróg

- wtedy zaufanie do instytucji publicznych będzie na pewno ogromne, niepodważalne, wieczne.

Gdybym był dyrektorem, nie wpuściłbym policjantów do mojej szkoły. Kazałbym – wypierdalać z tym psem bez nakazu! I to dosłownie, przy uczniach.

Bo chciałbym, żeby moi uczniowie mieli do mnie zaufanie, żeby mogli przyjść i wywalić na stół worek dragów, bez obawy, że zadzwonię na policję albo do rodziców.

Bo czy receptą na brak profilaktyki w rodzinie i problemy wychowawcze – jeśli już przerzucać to jako obowiązek na szkołę –  mają być policyjne„naloty” ? Szkoła wespół z Policją ma szerzyć klimat nieufności ? ZASTRASZAĆ ?!

Żeby młodzież poszukała sobie autorytetu, wsparcia i zaufania poza szkołą, np. u dilera, w środowisku starszych, używających, w subkulturach?

Bo z wypowiedzi „eksperta” Rzeczpospolitej taki właśnie wniosek płynie. Policyjne NALOTY z psami jako element (fundament) profilaktyki antynarkotykowej… Któż to taki mądry?

Ano niejaki dr Zbigniew Rau, kryminolog, były wiceszef MSWiA. – „Policja powinna urządzać więcej nalotów w szkołach i sprawdzać, czy są w nich narkotyki.”

KIM DO H.. JEST DR ZBIGNIEW RAU ?

za wikipedią – „W 1997 ukończył studia w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie……” no i wiemy wszystko! Czym skorupka za młodu… tym na starość! Czym skorupka w Szczytnie… tym w MSWiA!

Nasz niedawny bohater, policjant z Pruszcza też ukończył szkołę w Szczytnie, na wiceministra się nie załapał, ale głupiutkie fotki na fejsie zamieszczał i też jest anty…

Może zaczniemy od nalotów w szkole w Szczytnie? Pokazowych.

Może sugerowane niedawno testy przesiewowe na narkotyki należy przeprowadzić właśnie w szeregach Policji, wśród adeptów w Szczytnie. Może zacząć w ogóle od pytania – czy policjanci są poddawani takim testom? Skoro kierowca pod wpływem amfetaminy (lub na głodzie marihuanowym jak w Zielonej Górze) jest niebezpieczny dla otoczenia, to uzbrojony policjant tym bardziej!

… potem w głowie mu naloty !

Kampania na rzecz legalizacji dopiero nabiera tempa. W USA – kolebce wszelkiej prohibicji – na giełdę wchodzą spółki handlujące marihuaną i to pomimo, że prawo federalne nadal oficjalnie jej zabrania. W Polsce – kolebce nowocześnie pojmowanej WOLNOŚCI – tysiące ludzi ma codziennie problemy z prawem (i Policją), tylko dlatego że nie daje sobą manipulować i robi to co uważa za słuszne.  

Nie wiem na co liczą jej przeciwnicy?

Że ludzie przestaną palić bo będziecie wszystkich straszyć Policją i więzieniem?

Że wszystkich palących zamkniecie w więzieniach ?

Starczy Wam sił, środków?

 

Starczy Wam życia ?

Kryminolog i terapeuta się znalazł, jeden z drugim. Czy Rzeczpospolita to jakaś tuba propagandowa Policji w Szczytnie?

Narkoturystyka w Holandii to też nie wina holendrów, tylko Niemców, Francuzów, Belgów i Polaków; gdyby państwa te wprowadziły podobne rozwiązania co w Holandii, nie byłoby po co jeździć do Holandii. Czy to takie kurwa trudne ??

Dlatego pierdolę Rzeczpospolitą i nie boję się o tym publicznie oznajmić.

Jako głęboko wierzący chrześcijanin powinienem raczej modlić się w ciszy za bałwanów którzy to piszą, redagują, którzy się wypowiadają, ale ostatecznie, póki trwa karnawał – chętnie podzielę się wszem i wobec swoim przekonaniem wobec tego tabloidu, i żółte czy różowe strony ani darmowe egzemplarze w PKP Intercity nic tu nie zmienią. Wstyd to czytać, ot co… Już żydowska Wyborcza w debacie na temat narkotyków prezentuje całkiem zdrowe podejście. Nie namawiamy, ale rozmawiamy. Spokojnie, ale szczerze.

Pierdolę Rzeczpospolitych „ekspertów” – zasrańców na usługach antychrysta, podpisanych „dr. prof.” tylko po to, żeby przekonać lub utwierdzić w przekonaniu, siłą nieistniejącego autorytetu, o prawdziwości głoszonej wszem i wobec bujdy. To się nazywa oszustwo, nie bójmy się użyć tego słowa.

Kryminologia to NAUKA o przestępczości jako pewnego zjawiska społecznego, a także osoby sprawcy przestępstwa jak również ofiary przestępstwa, a także instytucji i mechanizmów kontrolnych, jakie tworzą społeczeństwa w celu zapobiegania i zwalczania przestępczości

NAUKA = suma doświadczalnie sprawdzonych twierdzeń z danej dziedziny.

Doświadczalnie potwierdzone jest, że Policja NIE JEST W STANIE zlikwidować więcej niż 10% nielegalnej podaży (nieważne jak intensywne są naloty), a prawdzie w oczy patrząc – wykrywalność na poziomie 1-2% to już sukces*. To są fakty, którym co dzień w oczy zagląda moje pokolenie. To jest „skuteczność” przyjętych mechanizmów kontrolnych, instytucji do zwalczania narkomanii.

A kryminolog proponuje częstsze naloty….  – nalot kojarzy mi się dwojako:

1) nalot – bombardowanie z powietrza; w nalotach najwięcej strat ponoszą cywile – najmniej winni, statystyczni…

2) nalot – osad, pleśń, np. na marihuanie taki się robi jak się ją spulchnia albo wzmacnia; wtedy szczypie w język ten nalot i taki jakby żrący nawet w palcach… Policja musi bardziej spulchniać marihuanę, będzie więcej tego nalotu…

Gratulujemy dyżurnemu kryminologowi Rzeczpospolitej – proponujemy poszukać też etatu w Prokuraturze z Zielonej Góry, tam się znają na narkotykach jak nigdzie.

Następny, też dyżurny, niejaki prof. Jędrzejko, znany z publicznego ataku ‘poniżej pasa” na uwielbianą przez wszystkich Agnieszkę Szulim, poniesiony faktem udzielenia mu głosu (niczym Niesiołowski) obwieszcza „zmasowany atak zwolenników legalizacji marihuany”.

„Zmasowany atak”, „naloty”… – mowa nienawiści, oto co promuje Rzeczpospolita. Pod pozorem troski o zdrowie publiczne i dobro młodzieży.

Nienawiść, ignorancja – bardzo kurwa chrześcijańskie, normalnie ołtarze se wszędzie postawcie! A potem zapytajcie siebie – dlaczego w Marszach Wyzwolenia Konopi uczestniczy więcej młodzieży gimnazjalnej niż na procesjach w Boże Ciało…

Albo Rzeczpospolita albo kryminologia – gdy pajac cytuje wieszcza, zamiast ludowych mądrości po wsi rozbrzmiewa jedynie pijacki bełkot.
_______________________________

* Źródło, badania: Sprawdź wybrane rozdziały [w] K. Krajewski: Sens i bezsens prohibicji; prawo karne wobec narkotyków i narkomanii. Zakamycze 2002. i cytowane tam liczne wypowiedzi amerykańskich badaczy i sędziów – również na temat policyjnych nalotów na szkoły w USA, społecznych mechanizmów rozwijania się uzależnień i narkomanii i związanej z tym przestępczości.

 


„Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie – bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.”

Też kłamstwo. Ustawa o prawie autorskim wyraźnie określa dozwolony użytek utworów już rozpowszechnionych w zakresie uzasadnionym analizą krytyczną lub prawami gatunku twórczości. Tak więc, wszystkie powyższe bujdy ukazały się w dzisiejszej Rzeczpospolitej, a wykorzystane fragmenty są cytowane zgodnie z obowiązującym prawem.

A na zakończenie – ZABAWA W POCIĄG – remedium na wszystkie narkotyki, czyli rozrywkowy cytat z komentarza do ustawy (red. A. Ważny, LexisNexis 2012).

;J

Komentarze

  1. Posted by renidlak on Luty 11th, 2013, 22:10 [Reply]

    dobry artykuł.

Komentarz